Mój synek jest istnym kolekcjonerem wyścigówek. W jego pokoju jest ich tak wiele, że nie sposób tego policzyć. Jestem na prawdę pod wrażeniem, że pomimo młodego wieku o wszystkie autka dba i pilnuje aby z zabawy wychodziły bez szwanku. Widać, że bardzo mu na nich zależy i wkłada w tę pasje całe swoje serce. Choć jak każde dziecko ma jeszcze wiele niespełnionych marzeń i pomysłów. Jednym z nich jest posiadanie łózka wyścigówki, którą upatrzył sobie już jakiś czas temu.

Wyścigówka z funkcją spania

łóżko wyścigówkaDo tej pory nie widzieliśmy z mężem potrzeby wymiany jego dotychczasowego łózka, jednak mały rośnie, a co za tym idzie jego otoczenie musi być dostosowane do jego nowych potrzeb. Dlatego postanowiliśmy spełnić jego marzenie i kupiliśmy dla niego łóżko wyścigówkę w kolorze płomiennej czerwieni. Oczywiście to miała być niespodzianka, więc postanowiliśmy wtajemniczyć dziadków. Oni zabrali go na sobotni wypad do zoo, a ja z mężem zajęliśmy się przemeblowywaniem jego sypialni. O dziwo poszło nam to sprawnie. Łóżko przyszło do nas w wersji do samodzielnego montażu. Po złożeniu prezentowało się zaskakująco dobrze. Bałam się, że przez swój fikuśny kształt będzie niestabilne, lub co gorsza mało wygodne, ale muszę przyznać, że niepotrzebnie. Sama mogłabym w nim spać, w końcu może udźwignąć ciężar do dziewięćdziesięciu pięciu kilo, więc spokojnie się mieszczę w tej skali. Ma wymiary 160cm x80cm, więc jest naprawdę duże jak dla naszego synka. Do tego dorzuciliśmy mu jeszcze nowiutką pościel w auta i poduszkę w kształcie kierownicy. Łózko wyścigówka czekało teraz na swojego nowego właściciela. Ja byłam pewna, że synek oszaleje z radości na jego widok.

Matczyna intuicja mnie nie zawiodła. Nasz mały fan motoryzacji był zachwycony metamorfozą swojego pokoju. Dziękował nam za to przez kolejne kilka dni. Łóżko wyścigówka było jego marzeniem, które udało nam się spełnić. Jego szczęście jest dla nas najważniejsze. Chyba każdy rodzic może od czasu do czasu po rozpieszczać swoje dziecko.

Kategorie: Dziecko